logo-prawe

IRON ROBIN MAN

IRON ROBIN MAN - Robert Matysiak, na co dzień zajmuje się w naszej Spółce budownictwem inżynieryjnym. Po pracy przeistacza się w człowieka, który poprzez udział w zawodach triathlonowych chce pokonać swoje własne bariery fizyczne. Jak twierdzi, wszystko jest tylko w głowie – jeśli się pokona to co w myślach, to wysiłek i ból fizyczny jest prosty do przezwyciężenia.

Ironman 70.3, również znany pod nazwą Half Ironman, to zawody triatlonowe organizowane przez World Triathlon Corporation. Wyścigi organizowane są na dystansach: 1,9 km pływanie, 90 km jazda na rowerze i 21,1 km bieg. Człon nazwy 70.3 wywodzi się z sumowania mil z poszczególnych dyscyplin wyścigu. Całość dystansu i jego poszczególne części stanowią połowy pełnego wyścigu Ironman rozgrywanego na dystansach: 3,8 km (2,4 mil) pływanie, 180 km (112 mil) jazda na rowerze i 42,2 km (maraton, 26,2 mil) bieg.

Robert za cel postawił sobie zakwalifikowanie się do półfinału mistrzostw, które były organizowane w Kazachstanie. Żeby zrealizować cel musiał codziennie ciężko pracować oraz mieć profesjonalne zaplecze treningowe. Dzięki wsparciu ze strony Spółki mógł zrealizować marzenie o starcie w cyklu mistrzostw. W rezultacie debiut Roberta w Kazachstanie i wynik, który osiągnął (4:48:25) przerósł jego i nasze oczekiwania. Pływanie 1,9 km: 36:04; rower 90 km: 2:25:51 oraz bieg 21,1km: 1:41:14.

- Pływanie dość bardzo równe ale jak dla mnie dosyć mocne, trochę walki w wodzie parę strzałów z nogi gdzie przy jednym kopnięć rywala zsunęły mi się okularki i ostatnie 400m dopłynąłem z wodą w okularach. Po wyjściu z wody patrzę 36 minut więc plan wykonany, szybka zmiana i już po 3 minutach zacząłem kręcić z planem żeby 90 km zrobić w około 2h20-2h30. Początek przez miasto, sporo zakrętów aż w końcu wylatuje na autostradę, i w końcu zaczęło się tempo które uwielbiam czyli 45-50 km/h. Po 20 km średnia na poziomie 40km/h więc było extra, niestety z czasem wiatr coraz mocniej zaczął się nasilać i od 70 km do końca była już prawdziwa walka z wiatrem i bólem w nogach. Po 2h25 minutach kończę rower, szybka zmiana i można by powiedzieć tylko albo aż 21km biegu. Bieg rozpoczynam w 3h7m minucie od startu więc przy założeniu półmaratonu w 1h50m rodzi się szansa złamania 5h. Początek biegu równym tempem aczkolwiek z bólem biodra, który pojawił się już na jeździe na rowerze. Niestety na 5-6 km pojawia się kryzys, ból w nogach nasilał się coraz większy a w głowie różne myśli. W odpowiednim momencie zdałem sobie sprawę że to wszystko przecież jest w głowie, jak wydaje mi się że nie mogę to dopiero 30% moich możliwości, w ten sposób przewalczyłem trudne chwile i nie poddałem się. Na 15 km wiedziałem że na pewno dam radę i złamię 5h ale pojawiła się też szansa na złamanie 4h50m więc zacząłem przyspieszać. Ostatnie kilometry to już walka o każdą sekundę w której doping kibiców niósł mnie do mety, ostatnie 100m to już świętowanie ukończenia pierwszego IRONMAN 70.3 z czasem 4h48m25s. Ukończenie IRONMAN 70.3 ASTANA to było już do mnie wielkie osiągnięcie, dokładając do tego rewelacyjny jak dla mnie czas w swoim debiucie to była pełnia szczęścia, ale w konsekwencji wywalczona kwalifikacja na Mistrzostwa Świata w RPA 2018 to było coś o czym nawet w najśmielszych snach nie marzyłem - podsumował swój udział w zawodach Robert.

Zapraszamy do bezpośredniego śledzenia postępów Roberta na dedykowanym profilu FB.

Galeria